wtorek, 12 października 2010

Nienawidzę zakupów!

Czemu zawsze tak jest, że robi się zimno, zaczyna padać deszcz, potem śnieg, a ja dalej chodzę w balerinach jak jakiś konik polny, który przez całe lato przyglądał się mrówkom, zamiast zbierać zapasy? Dlaczego co sezon jestem zmuszana do honorowej rundki po sklepach, z których wychodzę jako niezadowolony konsument? Co sezon dowiaduję się też, że nie tylko nie mieszczę się już w rozmiar 36, ale też 38. Nienawidzę zakupów.
Wchodzę do kolejnego sklepu (który to już dzisiaj? – myślę), oglądam ubrania (często pogniecione) i zastanawiam się, czy nie widziałam ich już w poprzednim sklepie. Odnoszę wrażenie, że projektanci ubrań, sprzedawanych w sieciówkach traktują klienta trochę niepoważnie.

Próbuję kupić płaszcz i botki. W zeszłym roku przywitałam zimę w jesiennym płaszczyku i tak jakoś wyszło, że przechodziłam w nim całą, mroźną zimę. Teraz miało być inaczej (sama nie mogę nadziwić się mojej naiwności).  Pełna optymizmu (ach ta naiwność) poszłam do sklepu. Znalazłam całkiem ładne botki – gruba podeszwa, zwiększająca szanse na przechodzenie zimy w suchych skarpetkach, sięgały do kostki, szaro-granatowa kolorystyka. Rozmiarówka? 36, 37 i na tym koniec. Nieznacznie popsuło mi to humor, jednak dwie godziny i 10 sklepów później miałam po prostu dość. W ramach „relaksu” postanowiłam zająć się szukaniem płaszcza. Po godzinie doszłam do wniosku, że albo mogę wyglądać, delikatnie mówiąc, śmiesznie (i nosić na sobie „płaszcz” stylizowany na pikowany namiot), albo wyglądać normalnie (czyli chodzić w dobrze skrojonym płaszczu, z materiału grubego jak plaster sera). Nie jestem w stanie pojąć, jak to możliwe, że produkuje się nikomu niepotrzebne rzeczy i jeszcze się na tym zarabia. Dlaczego płaszcze, w których można wsiąść do limuzyny, a nie do autobusu, sprzedaje się w sieciówkach?

Myślę, że coś trzeba z tym zrobić, dlatego zamierzam stworzyć płaszcz idealny. Pogniecie się dopiero wtedy, gdy będę go nosić (a nie tak jak ubrania w sklepach – pogniecione już na wieszaku), nie będzie miał dekoltu (naprawdę nie wiem, skąd wzięła się idea na projektowanie płaszczy i kurtek z dekoltem), będzie ciepły (taaaaak!) i estetycznie wykonany. Oto mój plan!

2 komentarze:

  1. foch! zaprzepaściłaś idee kurtki z dekoltem! ogólnie to racja. zakupy są super są jednak aspekty, które kompletnie psuja nastawienie. na przykład beznadziejni projektanci, którzy możne i są w zgodzie z bieżącymi trendami jednak ubrania (i to jest ich główna funkcja) mają dawać ciepło i byc praktyczne. niepraktyczne ciuchy, fakt, sa zazwyczaj najpiękniejsze, kolorowe i wyszukane, ale sprawdzaja się tylko na jakieś superokazje (np obiad w doboszu)xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam na myśli Kurtki-z-dekoltem, a kurtkę z dekoltem. A tak poza tym - dobosz rlz!

    OdpowiedzUsuń