A z resztą nie tylko Alicja. Myszka Mickey, Zła Królowa z bajki o Królewnie Śnieżce, Urszula (ta, która zabrała Arielce głos), Cruella DeMon… Nawet Hannah Montana wtargnęła już do naszej świadomości, spoglądając na nas z każdego możliwego produktu spożywczego, drogeryjnego czy odzieżowego. Jest to całkiem zrozumiałe ze względu na miliony ośmioletnich fanów tej utalentowanej wokalistki, ale zjawisko to, po piórnikach i kolorowankach, za swój cel przyjmuje modę. I o ile Hannah nikt nie traktuje do końca poważnie, to taka na przykład Królewna Śnieżka całkiem już na poważnie gości na T-shircie z najnowszej kolekcji D&G.
Jednak na zaszczytne pierwsze miejsce dla najbardziej zasłużonej bajkowej postaci dla świata mody zasługuje z całą pewnością Alicja z Krainy Czarów. Już w roku 2003 jej potencjał dostrzegła Annie Leibovitz prezentując sesję zdjęciową dla amerykańskiego Vogue’a, w roli głównej z Alicją oczywiście. Przed obiektywem stanęła 21-letnia Natalia Vodianova. Świetnie sprawdziła się jako przestraszona dziewczyna o niebieskich, niewinnych oczach. Sześć lat później pojawił się lookbook jesienno-zimowej kolekcji Stelli McCartney, w którym modelka (Sigrid Agren) występuje na tle postaci z animowanego filmu „Bambi”. Jednak prawdziwy „szał” na „disneyowskie” filmy, a w szczególności na Alicję, przypada na rok 2010, kiedy to w kinie pojawiła się kinowa ekranizacja przygód Alicji w reżyserii Tima Burtona. Nie skończyło się na typowych gadżetach towarzyszących premierom najbardziej oczekiwanych filmów. Nagle inspirowanie się Alicją stało się po prostu modne. Stella McCartney zaprojektowała biżuterię do filmu, a niedługo po tym Tom Binns kolekcję „inspirowaną filmową adaptacją książki”. Na tej samej zasadzie powstała kolekcja, tym razem sukni wieczorowych i koktajlowych, Sue Wong Pojawiła się także „Alicja dla mas” w postaci kolekcji dla „sieciówek”, są to między innymi: kolekcja bielizny Oysho, Forever 21, a nawet Reserved (wszystkie trzy pełne bardziej lub mniej oczywistych nawiązań do wspomnianego utworu). Nie obyło się także bez promocji w świecie kosmetyków – lakiery OPI, paleta do makijażu Urban Decay czy kosmetyki i akcesoria do makijażu Paul&Joe. Można by tak wymienić jeszcze kilka przykładów, na pewno trochę by się uzbierało, ale może lepiej zastanowić by się, dlaczego właściwie tak się dzieje?
Dlaczego „wysoka moda” na fali tej „sieciówkowej” tendencji na filmowe inspiracje przejmuje je, nie zważając na pewną dozę infantylności, jaką niesie ze sobą to zjawisko? Bo przecież oczywistą rzeczą jest fakt, że nie jest to moda dla wszystkich. Jednak pokolenie gwiazdek Disney’a pociągnęło za sobą pewną pobłażliwość w stosunku do tego zjawiska. Nie jest dobrze, ale przypuszczam, że niedługo z ulic znikną kopie Hannah Montana, Alicja po prostu „się przeje’, a zjawisko to będzie występowało jedynie w takiej postaci jak u Jeana-Charlesa de Castelbajac, czyli jako sztuka z prawdziwego zdarzenia.
Hannah już nie jest na topie, teraz podobno "rządzi" Lady gaga, wiem to z wiarygodnego źródła (to nie ela)
OdpowiedzUsuńdaj spokój eli
OdpowiedzUsuń